Wiadomości z Wielkiej Brytanii

Policjanci w Huddersfield uczą się polskiego (Tu i Teraz)

Aby podtrzymać więź z Polakami z lokalnej społeczności , funkcjonariusze w Huddersfield postanowili nauczyć się polskiego.

Data dodania: 2008-04-07

Policjanci w Huddersfield uczą się polskiego (Tu i Teraz)

Kategoria: wielka brytania info

Inne wiadomości

Dożywocie za zabójstwo 14-latki

40-letni recydywista Michael Clark został skazany na karę dożywotniego więzienia przez sąd w Sheffield za gwałt i zabójstwo 14-letniej Polki Zuzanny Z. Do zbrodni doszło w październiku 2007 roku w Leeds. Sąd zarządził, by skazany odsiedział w więzieniu co najmniej 35 lat i nie dopatrzył się po stronie oskarżonego żadnych okoliczności łagodzących. Prokurator nazwał zabójstwo aktem wyjątkowego sadyzmu. Zuzanna Z. została zaatakowana w domu pod nieobecność rodziców, w dwa miesiące po przyjeździe z Polski do Anglii. Clark, który mieszkał przy tej samej ulicy Compton Row w Leeds, dwa domy dalej, zaprzyjaźnił się z jej rodzicami. Rodzice po powrocie z centrum miasta, gdzie szukali pracy, znaleźli córkę z poderżniętym gardłem i rozbitą czaszką. Sprawca po dokonaniu zabójstwa pojechał do parku rozrywki w Blackpool. Clark miał na swym koncie ataki na kobiety w roku 1991, 1998 i 2003, a za gwałt z 1991 roku siedział w więzieniu. Nałogowo odurzał się wąchając rozpuszczalniki. Żył z zasiłków. Zabójstwo 14-letniej dziewczynki było wielkim wstrząsem dla społeczności polskiej w Leeds, która zbierała fundusze na pomoc dla rodziców ofiary. W polskich kościołach modlono się za jej duszę. www.londyn.gazeta.pl

Książę Filip pozostanie na obserwacji w szpitalu

Książę Edynburga Filip, małżonek brytyjskiej królowej Elżbiety II, trafił do szpitala z powodu infekcji płuc - poinformował w piątek Pałac Buckingham. Księcia przyjęto w czwartek po południu na obserwację do szpitala Króla Edwarda VII w centrum Londynu.

Kraków walczy z nagimi Anglikami

Koniec z roznegliżowanymi pijanymi turystami z Wysp Brytyjskich, terroryzującymi Kraków. Restauratorzy będą musieli odmawiać obsługi klientom w niekompletnym stroju, bo stracą koncesję - donosi Gazeta Wyborcza. Specjalnie wynajęci ochroniarze będą pilnować, by przy stokiach w ogródkach na krakowskim rynku nie siadali roznegliżowani i hałaśliwi Anglicy. Wszystko po to, by uniknąć sytuacji gdy pijani i półnadzy turyści zaczepiali i straszyli spokojnych ludzi. A tak było w Krakowie choćby w zeszłym roku. Dzięki obrazkom gołych Anglików ganiających po Rynku w świat poszła fama, że w Krakowie można robić dosłownie wszystko. Najwyższy czas coś z tym zrobić, w przeciwnym razie staniemy się stolicą plebejskiej rozrywki - przyznaje w rozmowie z Gazetą Wyborczą Leszek Lejkowski, przewodniczący Stowarzyszenia Gastronomików Rynku Głównego. Nie wyobrażam sobie, aby w Wenecji na placu św. Marka został obsłużony niekompletnie ubrany klient - dodaje. Restauratorzy, którzy będą przymykać oko na takich klientów, muszą się liczyć z tym, że zwiną ogródki. Rozwiążemy z nimi umowę - uprzedza Tadeusz Czarny, dyrektor wydziału spraw administracyjnych krakowskiego magistratu. www.dziennik.pl