Londyn. Słońce wzejdzie o godzinie 06.55 zajdzie o 17.31. Pogoda: Przeważnie pogodnie i bez opadów. Temperatura: max. 12°C, min. 5°C. Imieniny obchodzą: Aleksander, Bogumił, Dionizy, Faustynian, Lutmiar, Lutosława, Mirosław, Mirosława, Nikolina, Nestor, Otokar, Porfiriusz i Porfiry.
Data dodania: 2008-03-04
Wtorek, 26 Lutego 2008 (Z kalendarza)
Kategoria: wielka brytania info40 tysięcy osób staci pracę w City?
Do 40 tys. miejsc pracy w londyńskim City może być zagrożonych przez obecne perturbacje na międzynarodowych rynkach finansowych - donosi Press Association, powołując się na wypowiedź analityka Harma Meijera. Stanowi to ok. 5 proc. ogółu zatrudnionych w sektorze usług finansowych brytyjskiej metropolii. Największe redukcje grożą w działach zabezpieczenia długu, obsługi prywatnych spółek kapitałowych i bankowości inwestycyjnej. Jeden z największych banków świata JP Morgan zmniejszył ostatnio zatrudnienie w tych działach o mniej więcej 10 proc. Dalsze redukcje planuje w latach 2008-09 m.in. w związku z przejęciem londyńskiego oddziału banku Bear Stearns. Meijer uważa, iż wcześniejsze wyliczenia ośrodka CEBR (Centre for Economic and Business Research) z grudnia ub.r. sugerujące, iż zatrudnienie zmniejszy się o 20 tys., są zbyt optymistyczne. W dodatku City jest w nich rozumiane szerzej (tzn. nie tylko jako tzw. kwadratowa mila wokół Banku Anglii, lecz także Canary Wharf i część West Endu). Największej utraty zatrudnienia doświadczyło londyńskie City w latach 2000-1, gdy doszło do giełdowego krachu spółek internetowych działających na rynku nowych technologii, mediów i telekomunikacji. Redukcja zatrudnienia objęła wówczas 7 proc. ogółu siły roboczej. W latach 2002-07 zatrudnienie w usługach finansowych w Londynie, będących kluczowym sektorem dla gospodarki metropolii, znacznie się zwiększyło w następstwie poprawy koniunktury na globalnym rynku i ekspansji kredytu. Obecnie niektóre banki zmniejszają zaangażowanie na rynku nieruchomości i stosują sztywniejsze kryteria oceny ryzyka przy przyznawaniu kredytu. www.londyn.gazeta.pl
Polak dźgnięty nożem po sąsiedzkiej awanturze (Polak na Wyspie)
21-letni mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń zadanych nożem podczas kłótni ze swoimi sąsiadami w Salford.
Anglik wydał majątek na spór o miedzę
Ile może kosztować kłótnia o metr miedzy? Jeśli to Wielka Brytania, to aż 300 tysięcy funtów (ok. 1,3 miliona zł). Tyle zapłaciła pewna rodzina, by udowodnić, że to jej się należy kawałek przydomowego ogródka. Sędzia, który zajął się apelacją państwa Newman z Bushey Heath, nie mógł uwierzyć, że rachunki za ekspertyzy i adwokatów kosztowały majątek - pisze brytyjski Daily Mail. Bo dwie rodziny toczyły od 2002 zażarty bój o cztery stopy, czyli ok 1,2 metra przydomowego ogródka. Kolejne sądy uznawały, że to pan Newman przesuwał co trochę płot, czy sadził nowe rośliny, by zabrać kawałek terenu. Rozwścieczony Brytyjczyk jednak uparcie twierdził, że sądy go prześladują i zakładał kolejne sprawy, przedstawiając coraz to nowe dowody. A ekspertyzy i prawnicy kosztowały fortunę. Do tego wojna z sąsiadami tak przybrała na sile, że państwo Newman musieli się wyprowadzić i wynająć gdzieś mieszkanie. Ostateczna apelacja też nie pomogła i sędziowie przyznali kawałek ziemi rywalom pana Newmana. www.dziennik.pl