Wynajęcie 1 mkw. magazynu w stolicy Anglii kosztuje rocznie 211,2 euro - donosi Rzeczpospolita
Data dodania: 2008-03-14
Londyn znów najdroższy (Praca i pieniądze)
Kategoria: wielka brytania infoProśba o pomoc w sprawie morderstwa (Polak na Wyspie)
Policja apeluje do polskiej społeczności o pomoc w sprawie śmierci 27-letniej Polki, Aleksandry Kaczmarskiej.
Nie sądziłem, że on zabije Monikę
29-letni Philip Savin przyznał przed Sądem Królewskim w Liverpoolu, że pomagał w uprowadzeniu 21-letniej Moniki Szmecht. Mężczyzna zeznał też, że razem ze swoim znajomym Anthonym Clarkiem, który jest oskarżony o zabójstwo, grozili kobiecie. Savin, który mieszka przy Chester Avenue w miejscowości Bootle, opowiedział jak razem z Clarkiem spotkali Monikę 11 czerwca ubiegłego roku. Zdarzenie miało miejsce niedługo po rozstaniu się pary. Świadek zeznał, że Anthony Clark był tego dnia bardzo zdenerwowany. Sądził, że Polka spotyka się z kimś innym. Zaczął na nią krzyczeć i wpadł w szał. Następnie Monikę zabrano do domu ojca oskarżonego w Walton Village. Tam wepchnięto ją do vana. Samochód specjalnie zaparkowano bardzo blisko ściany, tak aby uniemożliwić otwarcie tylnich drzwi. Kobietę przetrzymywano przez cztery i pół godziny. Philip Savin zeznał, że straszył ją wtedy trzymając w dłoni pojemnik z benzyną. Twierdził jednak, że nie zdawał sobie sprawy, iż jego znajomy zamierza zabić kobietę. Groził jej, ponieważ dziewczyna szantażowała Clarka i w ten sposób mężczyźni chcieli ją przestraszyć. Według prokuratury oskarżony wywiózł następnie Monikę na rzadko uczęszczaną ulicę, w miejscowości Rainford. Tam ugodził ją kilkakrotnie nożem i podpalił. Kobieta resztką sił dobiegła do jednego z pobliskich domów, a następnie przewróciła się na jego progu. Załoga karetki pogotowia, która pojawiła się na miejscu zdarzenia zeznała, że w momencie znalezienia dziewczyna wciąż się tliła, a poparzenia pokrywały 80 procent jej ciała. Zdołała jednak przekazać im dane sprawcy. Zmarła dwie godziny później w Whiston Hospital. W październiku ubiegłego roku Savin usłyszał zarzut morderstwa. Obecnie zeznaje jednak jako świadek prokuratury...
Harry dostał medal za Afganistan
Książę Harry odebrał dziś medal za służbę w Afganistanie. Ceremonia, poprzedzona paradą uliczną, odbyła się w Windsorze. 23-letni książę Harry był jednym ze 160-ciu żołnierzy, którzy zostali odznaczeni za służbę na wojnie. Po wręczeniu odznaczeń, wszyscy żołnierze przemaszerowali do kościoła, w którym odbyło się uroczyste nabożeństwo w intencji tych, którzy zginęli w ciągu półrocznej służby. I choć książę Harry nie służył w Afganistanie 6 miesięcy, to jednak ma prawo do medalu, jako że przebywał tam 10 z wymaganych 4 tygodni. Książę miał pozostać w Afganistanie przez 4 miesiące. Jego służba owiana była ścisłą tajemnicą ze względów bezpieczeństwa. Został jednak zmuszony do wcześniejszego powrotu do Londynu po tym, jak jeden z amerykańskich tabloidów opublikował pod koniec lutego informację na temat udziału księcia w wojnie. Książe odebrał medal z rąk swojej ciotki, księżnej Anny. Filip Cuprych Goniec Polski