Około tysiąca ciężarówek zjechało we wtorek do Londynu. Ich właściciele domagają się od rządu zmniejszenia akcyzy na olej napędowy.
Data dodania: 2008-05-28
Przewoźnicy protestują przeciwko wysokości akcyzy na olej napędowy
Kategoria: wielka brytania infoWlk. Brytania: Nie będzie referendum
Zgodnie z życzeniem premiera Gordona Browna brytyjska Izba Gmin odrzuciła w środę dwie odrębne propozycje zorganizowania referendum w sprawie Traktatu Reformującego Unię Europejską. Najpierw większość posłów wypowiedziała się przeciwko referendum, dotyczącym wyłącznie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego - czego chce opozycja i pewna liczba dysydentów z rządzącej Partii Pracy. Taki sam los spotkał drugą propozycję, polegającą na powiązaniu referendum w sprawie Traktatu Reformującego z ewentualnym referendum o członkostwie Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Zdaniem wielu analityków, w razie poddania Traktatu Lizbońskiego pod głosowanie powszechne zostałby on prawdopodobnie przez Brytyjczyków odrzucony. Przywódca opozycyjnej Partii Konserwatywnej David Cameron zarzucił Brownowi wycofanie się z obietnicy swego poprzednika Tony'ego Blaira, iż unijna konstytucja będzie przedmiotem referendum. Premier argumentował natomiast, że obecnie chodzi o zupełnie inny dokument. Gdyby był to traktat konstytucyjny, przeprowadzilibyśmy referendum. Koncepcja konstytucyjna została porzucona - oświadczył Brown. Traktat Konstytucyjny UE przepadł w 2005 roku w referendach we Francji i w Holandii. Konserwatyści zapowiadają dalszą walkę o referendum na forum Izby Lordów, gdzie laburzyści nie posiadają większości. Izba wyższa może jednak tylko opóźniać, a nie udaremniać wejście w życie decyzji Izby Gmin. www.londyn.gazeta.pl
Otwarcie szkoły sobotniej w Inverness
W szkockim Inverness zaczyna dzisiaj działalność pierwsza w tym mieście szkoła sobotnia dla dzieci polskich emigrantów. To już sześćdziesiąta tego typu placówka na Wyspach czytamy w Dzienniku Łódzkim. Szkołę założyła polonistka Joanna Napiórkowska, która zorientowała się, ze w 50-tysięcznym Inverness jest ponad 5 tys. Polaków. Wraz z czterema innymi nauczycielkami postanowiła więc stworzyć miejsce, w którym dzieci polskich emigrantów zarobkowych, będą miały szansę poznawać polską kulturę. Do szkoły zapisało się już trzydzieścioro uczniów, z których najmłodszy ma 5 lat, a najstarszy 15. Zajęcia będą się odbywać w budynku wynajętym przez Związek Polaków w Inverness w soboty, w godz. 13-17. Nie wszyscy Polacy zostaną Szkocji na stałe. Nie chcemy, żeby dzieci, które wrócą do kraju, miały zaległości programowe. Dlatego będziemy dla nich prowadzić lekcje historii, geografii i polskiego tłumaczy Napiórkowska. Póki co, dzieci będą uczyły się za darmo, choć Joanna Napiórkowska liczy, że szkoła zostanie objęta patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej, które znajdzie fundusze na opłacanie lekcji. Według Polskiego Towarzystwa Edukacyjnego, do szkółek sobotnich w Wielkiej Brytanii uczęszczało w 2007 roku 5 tysięcy dzieci. To dwa razy więcej niż w 2006 roku. Piotr Kalisz Goniec.com
Dożywocie dla mordercy polskich braci
41-letni Marek M. został skazany przez sąd w Luton na dożywocie za zabójstwo dwóch braci: 42-letniego Waldemara i 46-letniego Andrzeja M. Sędzia zalecił, aby skazany mógł złożyć wniosek o warunkowe zwolnienie dopiero po odsiedzeniu w więzieniu co najmniej 25 lat. Większością głosów ława przysięgłych uznała też Marka M. za winnego ośmiu zarzutów kradzieży i usiłowania kradzieży. Wyroki za kradzież i usiłowanie kradzieży skazany będzie odbywał równolegle z wyrokiem za zabójstwa. O tym, czy po odbyciu kary będzie deportowany do Polski zadecyduje Home Office (MSW). Ofiary mordu znaleziono w Luton w ich prywatnym mieszkaniu 1 czerwca 2005 roku, w dwa dni po śmierci. Śmierć spowodowana została ciosami zadanymi hantlami, które spowodowały pęknięcia czaszki. Pieniądze i karta bankowa Waldemara M. zostały z mieszkania zabrane. Oskarżony usiłował pobrać pieniądze posługując się skradzioną kartą. 30 maja 2005 roku bracia M., z których jeden -Waldemar, był szefem oskarżonego w firmie budowlanej, wraz z nim pili alkohol w miejskim parku. Spotkali tam znajomego Remigiusza P., który dołączył do nich. Wszyscy czterej przenieśli się następnie do mieszkania braci M. Według sędziego zabójstwa nie były z góry zaplanowane, lecz były wynikiem awantury o pieniądze (oskarżony czuł się oszukiwany przez Waldemara M.). Jako pierwszy zginął Waldemar M., a następnie jego brat. Gwałtowność ataków, w ocenie sędziego, wskazuje na to, że sprawca miał zamiar zabić mężczyzn, a nie tylko zranić. Policja z Bedfordshire chce przesłuchać podejrzewanego o współsprawstwo w zabójstwie Remigiusza P., który przebywa w zakładzie karnym w Polsce w związku z inną sprawą i już wcześniej wydała wobec niego nakaz a...