Brytyjski okręt podwodny o napędzie atomowym uderzył w dno Morza Czerwonego - poinformowało w nocy z wtorku na środę ministerstwo obrony w Londynie. Uszkodzeniu uległ sonar.
Data dodania: 2008-05-28
Brytyjski atomowy okręt podwodny uderzył w dno Morza Czerwonego
Kategoria: wielka brytania infoObrońca Jakuba Tomczaka wycofał się
Brytyjski obrońca Jakuba Tomczaka wycofał się z obrony Polaka skazanego za gwałt na mieszkance Exeter. Zdaniem Andrew Langdona, w tej sprawie nie ma szans na apelację. Radca królewski, jeden z najlepszych adwokatów w Zjednoczonym Królestwie wysłał do więzienia, gdzie przebywa Jakub pismo, w którym stwierdza, że nie widzi podstaw do złożenia apelacji. Informacje o rezygnacji obrońcy potwierdza matka Polaka. Jakub Tomczak został uznany winnym gwałtu i ciężkiego uszkodzenia ciała 48-letniej Brytyjki. Sąd w Exeter skazał go na podwójne dożywocie. 24-latek odbywa obecnie karę w brytyjskim więzieniu. Jeśli nie dojdzie do apelacji, poznaniak zostanie przewieziony do Polski, gdzie odsiedzi resztę wyroku. Edyta Waleszczyńska - RGfm
Sieć Tesco tworzy własną kuźnię kadr
Sieć angielskich supermarketów Tesco startuje z dwuletnimi studiami, które kończą się dyplomem licencjata z zarządzania i sprzedaży. Zajęcia prowadzone będą głównie za pośrednictwem internetu, chociaż część wykładów odbędzie się w salach Manchester Metropolitan University i londyńskiego University of Arts. Program studiów obejmie m.in. zajęcia z projektowania wnętrz sklepów, podstaw zarządzania i praktycznego wykorzystanie przestrzeni handlowej. Pomysłodawcy kursów zapowiadają, że projekt ma szansę przyjąć się wśród młodzieży w Wielkiej Brytanii. Karierą w sprzedaży zainteresownych jest wiele osób, które nie zawsze chcą uczyć się na tradycyjnych uniwersytetach. Tego typu programy mają zachęcić młodzież do studiowania, oferując im bardziej ludzki model zdobywania kwalifikacji - mówi Derek Longhurst, dyrektor Foundation Degree Forward. Pomysł studiów licenjackich przy Tesco to nie pierwsza tego typu inicjatywa w Anglii. W styczniu kursy przygotowujące do matury rozpoczęły tutejsze bary McDonalds. Wojciech Rynkiewicz Goniec Polski
Starsi emigranci zaczynają od zera
Według danych brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych aż 85 proc. polskich emigrantów na Wyspach to ludzie młodzi. Pozostałe 15 procent to 40-, 50-latkowie, którzy zostawili w Polsce dorobek życia, by na Wyspach zacząć wszystko od zera. Jak im się powodzi? czytamy w dzienniku Metro. Marian Czabajski (46 l.) w Polsce był fotografem i operatorem telewizyjnym. Ponieważ narzekał na brak ofert, zdecydował się wyjechać w 2006 roku do Szkocji: Decyzja o wyjeździe przyszła nagle. Najpierw skradziono mi cały sprzęt do fotografowania, więc zostałem bez narzędzi pracy. Kilka dni później rozmawiałem na czacie z kolegą, który wyjechał do Szkocji i nieźle mu się wiodło. Postanowiłem zaryzykować opowiada. Dziś pan Marian już nie wyobraża sobie życia w Polsce: Buduję drewniane ogrodzenia i pomagam w pracach ogrodowych. Zajęcie nie ma więc nic wspólnego z tym, co robiłem w kraju, ale płacą mi tak dobrze, że nie tylko spokojnie żyję sobie w Edynburgu, ale pomagam też rodzinie, która została w Lesznie. Na dniach dostanę mieszkanie komunalne, a w dodatku niedawno kupiłem sobie canona. Znów mogę fotografować i już niedługo chcę się zająć tylko tym. Dzieciom, które zostały z żoną, postawiłem warunek - matury muszą zdać w Polsce. Później ściągnę wszystkich tutaj. Nie myślę już o powrocie do Polski. Korektorka, Małgorzata Wiśniewska, postanowiła wyjechać wraz z bezrobotnym mężem do Wielkiej Brytanii cztery lata temu. Dziś również jest zadowolona ze swojej decyzji: Początki były bardzo trudne. Nie znałam angielskiego i musiałam sprzątać mieszkania. Na szczęście od jakiegoś czasu pracuję w wydawnictwie. Najpierw byłam korektorką w polskiej gazecie, a teraz sama nią kieruję. W Polsce robiąc to, co tutaj...