W Wielkiej Brytanii w poniedziałek weszło w życie nowe prawo, chroniące klientów przed nieuczciwymi praktykami w handlu. Jest to największa zmiana w tej dziedzinie od 40 lat.
Data dodania: 2008-05-28
Konsumenci będą lepiej chronieni (Tu i Teraz)
Kategoria: wielka brytania infoKupony na energię dla biednych
Brytyjski rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kuponów na energię dla najbiedniejszych, głównie emerytów i niepełnosprawnych, których nie stać na opłacenie rachunków za gaz i elektryczność - informuje we wtorek BBC. Ponad 4 mln Brytyjczyków określa się mianem opałowych nędzarzy. Są to osoby, głównie w starszym wieku, zwykle żyjące z państwowej emerytury, które wydają ponad 10 proc. przychodów na opłacenie rachunków za energię, rosnących znacznie powyżej stopy inflacji i tempa przyrostu ich emerytur lub zasiłków. Propozycje, które w szczegółach nie są znane, resort finansów przedstawił w czasie zakończonych we wtorek dwudniowych rozmów z przedstawicielami firm energetycznych. Wcześniej koncerny energetyczne sygnalizowały, że chcą, by rząd ujawnił, jak sobie wyobraża funkcjonowanie planu w praktyce: kto się do niego zakwalifikuje, kto i ile za to zapłaci. Rząd chciałby swoją inicjatywę ogłosić 12 marca przy okazji prezentacji założeń budżetu na nowy rok obrachunkowy 2008-09 i do tego czasu oczekuje przedstawienie stanowiska przez koncerny energetyczne. Rzecznik resortu finansów powiedział dziennikarzom, że nie będzie ustosunkowywał się do spekulacji na temat budżetu. Zapewnił, że rząd jest zdecydowany ulżyć doli opałowych nędzarzy. Wyjaśnił, że w ciągu najbliższych trzech lat chce przeznaczyć 2,3 mld funtów na oszczędne wykorzystanie energii w gospodarstwach domowych o niskich przychodach. Mogłoby to sugerować, że rządowa inicjatywa powiązana jest z bardziej efektywnym wykorzystaniem energii przez gospodarstwa domowe o niskich przychodach. Wstępna reakcja sektora energetycznego była negatywna. Jego anonimowy, wysoko p...
Do Wielkiej Brytanii ciągle jeździmy w ciemno
Wciąż wielu Polaków decyduje się na wyjazd za granicę w ciemno. Gdy znajdą się w tarapatach, najczęściej z pomocą przychodzi im rodzina lub znajomi, którzy przyjechali tam wcześniej czytamy w Dzienniku Polskim. Ofiarami wyobrażeń o dobrych, łatwych zarobkach w Anglii najczęściej stają się studenci. Wyjeżdżają praktycznie bez pieniędzy, myśląc, że szybko zarobią na swoje utrzymanie. Jedną z takich osób był Piotr, student z Krakowa, który pojechał pracować na plantacji truskawek, jednak szybko musiał z niej uciec, bo zarabiał tam niewiele, a warunki mieszkaniowe i sanitarne były fatalne. Udało mu się zmienić pracę na lepiej płatną, ale po tych doświadczeniach nie jest już takim entuzjastą wyjazdów w ciemno. Jeśli miałbym komuś udzielić rady, jak się przygotować do wyjazdu, moja odpowiedź byłaby krótka i prosta: wziąć pieniądze i to tyle, żeby wystarczyło na co najmniej miesiąc poszukiwania pracy. Kiedy już tam się pojedzie, nagle okazuje się, że jest mnóstwo dodatkowych wydatków, jak chociażby kaucja za wynajęte mieszkanie, opłaty za specjalne wnioski imigracyjne lub inne zupełnie niespodziewane koszty tłumaczy Piotr. Marcin Lewandowski, doradca EURES-u w Łodzi przyznaje, że pracodawcy zagraniczni wciąż czekają na polskich pracowników, co nie znaczy, że mamy wyjeżdżać do pracy za granicę w ciemno. Kto chce pracować za granicą, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy kraj, w którym chciałby pracować, poszukuje pracowników w jego zawodzie, czyli czy będzie mógł w pełni wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie. Polacy szukający pracy za granicą powinni też w kraju nauczyć się chociaż podstaw obcego język...
W.Brytania/ Polak zaatakowany nożem przez gang w Lincolnshire
29-letni Polak został zaatakowany nożem na James Street w mieście Boston w Lincolnshire we wschodniej Anglii przez siedmioosobowy gang; policję powiadomiono o tym zdarzeniu w piątek po północy - podała w niedzielę BBC.