Wiadomości z Wielkiej Brytanii

Protest kierowców sparaliżuje Londyn?

Użytkownicy dróg mogą się spodziewać we wtorek utrudnień na ulicach Londynu. Na dziś protest zaplanowali bowiem kierowcy ciężarówek. Władze miasta spodziewają się, że weźmie w nim udział nawet 1000 pojazdów. Kierowcy będą demonstrować przeciwko drastycznie rosnącym cenom paliwa. Konwój przyjedzie do Londynu z Kent, trasą A40, która między White City a Edgware Road będzie z tego powodu zamknięta aż przez 5 godzin. Centralnym punktem strajku będzie Marble Arch. Kierowcy wręczą premierowi Gordonowi Brownowi petycję z żądaniem refundacji części kosztów paliwa. Kierowcy ciężarówek, które przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, kupują znacznie tańsze paliwo i niczego nie wnoszą do naszej ekonomii twierdzi Mike Presneill, współorganizator protestu. My, tu na miejscu, kupujemy paliwo za najwyższą cenę. Chcemy tylko, żeby rząd przyznał nam jakieś rabaty. W przeciwnym razie nie jesteśmy w stanie konkurować z kierowcami, przyjeżdżającymi do naszego kraju z kontynentu postuluje. Ponadto jako brytyjscy kierowcy, płacimy ogromne sumy za wszelkiego rodzaju podatki drogowe. Jeśli to się nie zmieni, wyprą nas kierowcy zagraniczni, którzy nie płacą odpowiednich podatków. To jakieś szaleństwo dodaje jeden z uczestników protestu. W poprzednim strajku kierowców ciężarówek udział wzięło 65 pojazdów. Protestujący nie zdecydowali się jednak wtedy na wjazd do stolicy. Filip Cuprych Goniec.com

Data dodania: 2008-05-27

Protest kierowców sparaliżuje Londyn?

Kategoria: wielka brytania info

Inne wiadomości

Tron może odziedziczyć katoliczka

Przygotowywana przez rząd nowa, ujednolicona ustawa o zakazie dyskryminacji ze względu na wiek, płeć, kolor skóry, inwalidztwo, religię i orientację seksualną (Single Equality Bill) zmieni tradycyjne zasady dziedziczenia brytyjskiego tronu. Projekt ustawy zostanie przedstawiony z myślą o przyjęciu go w następnej, jesiennej sesji parlamentu - donoszą niedzielne media, powołując się na wypowiedź przedstawicielki rządu Very Baird (oficjalny tytuł Solicitor General), która odpowiada m.in. za przygotowanie ustaw pod względem prawnym i czuwa nad przebiegiem prac ustawodawczych. Obowiązujące ustalenia dotyczące sukcesji do tronu, pochodzą z 1701 roku (Act of Settlement) i przyznają pierwszeństwo męskim potomkom monarchy. Kobiety dziedziczą tron tylko w sytuacji, gdy zmarły monarcha nie miał synów. Ustawa została po raz ostatni zastosowana w 1901 roku, gdy po śmierci królowej Wiktorii tron objął jej syn Edward mimo, iż miał starszą siostrę (żonę niemieckiego cesarza Fryderyka III, matkę ostatniego cesarza Niemiec Wilhelma II), także imieniem Wiktoria. Proponowane zmiany nie będą miały wpływu na prawo dziedziczenia tronu, ani przez obecnego następcę tronu księcia Walii Karola, ani przez jego najstarszego syna Williama. Gdyby jednak pierworodnym dzieckiem Williama miała być córka, to miałaby ona pierwszeństwo przed ewentualnymi braćmi. Według Baird, uchylone ma być także prawo zakazujące następcy tronu ślubu z osobą wyznania katolickiego pod groźbą jego utraty, uznając, że jest ono przejawem dyskryminacji religijnej. Sprawa ta od dawna jest źródłem kontrowersji. Ostatnio szkocki katolicki kardynał Keith O'Brien zaapelował do autonomicznego rządu Szkocji, by wziął na siebie sprawę uchylenia zakazu. Ustawa o sukcesji tronu z 1701 roku została uch...

Brytyjscy uczniowie będą przysięgać królowej (Polak na Wyspie)

Niewykluczone, że brytyjscy uczniowie będą musieli składać przysięgę na wierność królowej. Lewica i Szkoci nie ukrywają oburzenia - pisze Rzeczpospolita

Nie - dla deportacji terrorystów

Jordańczyk i 12 Libijczyków podejrzanych o powiązania z terroryzmem skutecznie odwołało się od decyzji o deportowaniu ich z Wielkiej Brytanii. Jest to interpretowane jako porażka dla antyterrorystycznej polityki brytyjskiego rządu. Pochodzący z Jordanii muzułmański duchowny Abu Katada oraz 12 Libijczyków, których W. Brytania chciała deportować do ich krajów pochodzenia, wygrali w środę sprawy w sądach odwoławczych. Wiceminister spraw wewnętrznych Tony McNulty oświadczył, że Abu Katada, znany z płomiennych kazań i nazywany przez niektórych prawą ręką Osamy bin Ladena, pozostanie w więzieniu do czasu wniesienia przez rząd odwołania. Z wnioskiem do Brytyjczyków o wydanie Abu Katady w 2005 r. wystąpiły władze Jordanii, które chcą go postawić przed sądem z oskarżenia o terroryzm. W przeszłości Abu Katada był już zaocznie skazany przez jordański sąd. W osobnej sprawie odwoławczej dwóch Libijczyków znanych jako A.S. i D.D. także uzyskało korzystne dla siebie orzeczenie sądu. Wobec nich oraz 10 innych Libijczyków podejrzanych o działalność terrorystyczną rząd odstąpił od wniosku deportacyjnego, ale zamierza objąć ich przewidzianą przez prawo kontrolą. Oznacza to, że będą pod ścisłym nadzorem policji, nie będą mieli swobody poruszania się ani swobody utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zarówno Abu Katada jak i A.S. oraz D.D. odwołali się do sądu od orzeczenia deportacyjnego wydanego przez Specjalną Komisję Apelacyjną ds. Imigracji (SIAC - Special Immigration Appeals Commission), organ orzekający o statusie imigracyjnym obcokrajowców, który może nakazać deportację cudzoziemca. Powodem, dla którego sąd odwoławczy wypowiedział się przeciw deportowaniu Abu Katady, były obawy, ż...