Zaledwie dwa tygodnie po zakończeniu procesu o bestialskie zabójstwo 20-letniej Moniki Szmecht rozpoczęło się kolejne dochodzenie w tej sprawie. Śledczy sprawdzają, czy brytyjska policja dopełniła wszystkich starań, aby ochronić Polkę przed mordercą. The Independent Police Complaints Commission prowadzi obecnie czynności, które pozwolą ustalić czy Merseyside Police z odpowiednią powagą potraktowała zawiadomienie dotyczące przemocy domowej złożone przez ofiarę. W grudniu 2007 roku Minika Szmecht zgłaszała na posterunek pobicie oraz groźby, jakimi straszył ją jej narzeczony Anthony Clark. Mężczyzna miał wtedy też mówić, że podpali jej dom. W czasie procesu, który toczył się w kwietniu 2008 roku przed Sadem Królewskim w Liverpoolu, okazało się że Polka na kilka dni przed śmiercią zagroziła Brytyjczykowi, że po raz kolejny zgłosi jego agresywne zachowanie na posterunku. Wcześniej Monika została też pobita przez siostrę byłego narzeczonego. 27-letni Anthony Clark zeznał, że w dniu śmierci przekazał Polce sumę 1000 funtów, która miała kupić jej milczenie. W czerwcu ubiegłego roku Monika Szmecht została wielokrotnie ugodzona nożem, a następnie oblana benzyną i podpalona. Kobieta resztką sił dobiegła do jednego z pobliskich domów, a następnie przewróciła się na jego progu. Załoga karetki pogotowia, która pojawiła się na miejscu zdarzenia zeznała, że w momencie znalezienia Monika wciąż się tliła, a poparzenia pokrywały 80 procent jej ciała. Zdołała jednak przekazać im dane sprawcy. Zmarła dwie godziny później w szpitalu. Anthony Clark został uznany winnym morderstwa i skazany wyrokiem sądu na dożywotnią karę pozbawienia wolności. O przedterminowe zwolnienie może ubiegać się po 25 latach odbytej kary.
Data dodania: 2008-05-19
Policja winna śmierci Polki?
Kategoria: wielka brytania infoPonad 32 tysiące biegaczy, miliony przed telewizorami i wielkie pieniądze na cele charytatywne w tle. To niedzielny maraton w Londynie
Nasz eksport na Wyspy wart 25 mld zł
Brytyjczycy wydadzą w tym roku na polskie towary i usługi aż 25 miliardów złotych donosi Rzeczpospolita. Nasz eksport do Anglii co roku wzrasta o 15-20 procent. W 2007 roku nadwyżka Polski w handlu z Wielką Brytanią wyniosła już 8,6 mld zł. Najlepiej sprzedają się części samochodowe z fabryk, w które zainwestowały zagraniczne firmy. Dobrze sprzedają się jednak także produkty polskich przedsiębiorców. Anglicy chętnie kupują polskie meble, których wartość w zeszłym roku przekroczyła 200 mln funtów. Wielka Brytania jest też największym rynkiem eksportowym firmy Profi, producenta pasztetów drobiowych w Polsce. W zeszłym roku ich sprzedaż na Wyspach wzrosła o ok. 300 procent. Michał Dembiński, dyrektor ds. polityki i rozwoju w Brytyjsko-Polskiej Izbie Handlowej (BPCC) ocenia, że w przyszłości produkty firm rodzimych będą odgrywać coraz większą rolę, najlepiej jednak będą się sprzedawać usługi np. informatyczne czy finansowe. Dyrektor BPCC Martin Oxley dodaje, że polskie firmy muszą intensywniej pracować nad promowaniem własnych marek, bo tylko to da im możliwość żądania wyższych cen od brytyjskich kontrahentów. Piotr Kalisz Goniec.com
Zmiany w brytyjskiej kontroli paszportowej (Tu i Teraz)
Od najbliższego lata na brytyjskich lotniskach zostanie zainaugurowany pilotażowy projekt zastosowania technologii skanowania twarzy pasażerów i zestawiania wizerunku z danymi, zakodowanymi na mikrochipie biometrycznego paszportu