Każdy unika płacenia mandatów , jak może. Ale ten Brytyjczyk podjął naprawdę radykalne kroki. A wszystko przez zderzak za długi o 5 cm...
Data dodania: 2008-05-13
Wściekły kierowca nie chciał zapłacić mandatu, więc przeciął auto na pół
Kategoria: wielka brytania infoNie - dla deportacji terrorystów
Jordańczyk i 12 Libijczyków podejrzanych o powiązania z terroryzmem skutecznie odwołało się od decyzji o deportowaniu ich z Wielkiej Brytanii. Jest to interpretowane jako porażka dla antyterrorystycznej polityki brytyjskiego rządu. Pochodzący z Jordanii muzułmański duchowny Abu Katada oraz 12 Libijczyków, których W. Brytania chciała deportować do ich krajów pochodzenia, wygrali w środę sprawy w sądach odwoławczych. Wiceminister spraw wewnętrznych Tony McNulty oświadczył, że Abu Katada, znany z płomiennych kazań i nazywany przez niektórych prawą ręką Osamy bin Ladena, pozostanie w więzieniu do czasu wniesienia przez rząd odwołania. Z wnioskiem do Brytyjczyków o wydanie Abu Katady w 2005 r. wystąpiły władze Jordanii, które chcą go postawić przed sądem z oskarżenia o terroryzm. W przeszłości Abu Katada był już zaocznie skazany przez jordański sąd. W osobnej sprawie odwoławczej dwóch Libijczyków znanych jako A.S. i D.D. także uzyskało korzystne dla siebie orzeczenie sądu. Wobec nich oraz 10 innych Libijczyków podejrzanych o działalność terrorystyczną rząd odstąpił od wniosku deportacyjnego, ale zamierza objąć ich przewidzianą przez prawo kontrolą. Oznacza to, że będą pod ścisłym nadzorem policji, nie będą mieli swobody poruszania się ani swobody utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zarówno Abu Katada jak i A.S. oraz D.D. odwołali się do sądu od orzeczenia deportacyjnego wydanego przez Specjalną Komisję Apelacyjną ds. Imigracji (SIAC - Special Immigration Appeals Commission), organ orzekający o statusie imigracyjnym obcokrajowców, który może nakazać deportację cudzoziemca. Powodem, dla którego sąd odwoławczy wypowiedział się przeciw deportowaniu Abu Katady, były obawy, ż...
Szkoci walczą o swoje spódnice
Szkoci, sfrustrowani zalewem importowanych z Indii i Chin podróbek kiltu, wystosowali do Komisji Europejskiej wniosek o jego ochronę. Szkocka spódniczka to unikalny produkt wysokiej jakości - tłumaczy dziennikarzom autor wniosku Alyn Smith, członek Szkockiej Partii Narodowej - pisze DZIENNIK. Jego cena to co najmniej 150 funtów, podczas gdy te kiepskie imitacje warte są zaledwie 20. To profanowanie naszego tradycyjnego stroju - mówi. Autorzy pomysłu chcą, aby produkt był chroniony oznaczeniem geograficznym, czyli aby nazywać kiltem tylko i wyłącznie wyroby rodzimych krawców (podobnie jak ma to miejsce w przypadku regionalnych potraw). Portfelowa, plisowana spódnica ma co najmniej 400 lat i nieprzerwanie kojarzy się z góralami szkockimi, którzy dysponują nawet 5 tys. rozmaitych wzorów krat. www.dziennik.pl
Brytyjska szkoła nie zaszkodzi (Rodzina)
“Nie podoba mi się, ze moje dziecko zostaje ocenianie za „effort” a nie za wiedze.” skarży się Mariola, mama 12 letniego Konrada. Uwaza, ze jest to dobre dla maluchów, że od starszych należy wymagać trochę więcej niż pracy domowej pełnej kolorowych zdjęć i obrazkow. Marioli nie podoba się brytyjski model edukacji. Martwi się, ze jej syn nie nauczy się tego czego, według niej powinien.