Około milion imigrantów z państw tzw. nowej Unii przyjechało do Wielkiej Brytanii od 2004 roku, ale połowa z nich już wróciła do domu wskazują nowe badania Institute for Public Policy Research. Sondaż rządowego Instytutu, omawiany przez BBC News, objął imigrantów z ośmiu państw, które dołączyły do Unii Europejskiej w maju 2004 roku: Polski, Republiki Czeskiej, Estonii, Węgier, Łotwy, Litwy, Słowacji i Słowenii, a także z Bułgarii i Rumunii, które stały się członkami UE w styczniu 2007 roku. Badanie objęło lata 2004-2007. Według raportu, w ostatnim kwartale 2007 roku w Wielkiej Brytanii mieszkało 665 tys. obywateli 10 wymienionych państw. W ciągu ostatnich trzech lat przybyło do UK około miliona imigrantów z nowej Unii, ale połowa już wróciła do swoich krajów. Instytut podaje również przyczyny przewidywanego zahamowania napływu europejskich imigrantów, jak i powrotów tych, którzy się tu osiedlili. Są to m.in.: poprawa koniunktury gospodarczej w nowych krajach członkowskich, spodziewane otwarcie rynków pracy w innych państwach Europy Zachodniej, spadek wartości funta (raport zauważa, że brytyjska waluta straciła ok. 14; swojej wartości w stosunku do polskiego złotego) Czterech na dziesięciu powracających do Polski imigrantów, którzy zostali objęci badaniem, sądziło że poprawiające się perspektywy zatrudnienia w ich kraju zachęcą Polaków mieszkających w UK do powrotu na dobre - stwierdza raport Instytutu. Badania przeprowadzono w oparciu o Labour Force Survey, wnioski o nadanie NIN-u, oraz rejestr Workers Registration Scheme. W sondażu wzięli również udział Polacy, którzy wrócili do kraju z Wielki...
Data dodania: 2008-04-30
Połowa polskich imigrantów wyjechała z UK
Kategoria: wielka brytania infoZatrzymani ws. zabójstwa na Oxford St
Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonanie brutalnego morderstwa w biały dzień na zatłoczonej Oxford Street w Londynie. W poniedziałek dwóch bandytów zaatakowało nożami przechodnia między Oxford Circus a Tottenham Court Road. Mimo prób ratowania mu życia przez sanitariuszy, mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. W środę zatrzymano dwie osoby w związku z tym morderstwem - 18- i 19-latka. Wyszło też na jaw, że zabity oczekiwał na proces w sprawie gwałtu na 16-letniej dziewczynie, a także był oskarżony o rozbój i stosowanie przemocy. Pierwsze doniesienia i informacje świadków, że napastnicy zadali ofierze kilka ciosów nożem, a potem poderżnęli mu gardło, okazały się nieprawdziwe. Śmiertelny cios został zadany raz, prosto w serce. To już piąte morderstwo z użyciem noża w Londynie po objęciu rządów w stolicy przez Borisa Johnsona. Podczas swojej kampanii wyraźnie stwierdzał, że nie będzie żadnej tolerancji dla przestępstw z użyciem noży. Tymczasem sędzia Lord Philips ma inną propozycję. Zatrzymani po raz pierwszy chuligani, przy których policja znajdzie nóż, nie powinni być zamykani w aresztach, a jedynie... upominani. Sędzia uważa także, że w niektórych przypadkach kara grzywny też byłaby wystarczającym środkiem prewencyjnym. Filip Cuprych Goniec.com
170 tys. polskich uczniów w brytyjskich szkołach
170 tysięcy dzieci polskich imigrantów destabilizuje brytyjski system oświaty donosi Rzeczpospolita. Polskie dzieci są w naszych szkołach mile widziane, ale żeby je właściwie uczyć, potrzebujemy pieniędzy. A tych nam brakuje stwierdził Mick Brookes, sekretarz generalny stowarzyszenia skupiającego dyrektorów szkół NAHT. Według Instytutu Badań Polityki Społecznej do brytyjskich szkół uczęszcza obecnie 250 tysięcy dzieci imigrantów z Europy środkowej i wschodniej. Zdecydowana większość takich uczniów pochodzi z samej Polski. Zdaniem nauczycieli, klasy są zbyt liczne i brakuje pieniędzy na pokrycie wszystkich wydatków, w tym głównie nauki angielskiego. Na przykład Tolworth Girls School w Londynie otrzymała od rządu 1300 funtów na kursy języka angielskiego dla młodych imigrantów, a musiała wydać 30 tys., co pokryła z własnego budżetu. Szkoły mają obowiązek przyjmować kolejne dzieci, ponieważ państwo zapewnia imigrantom bezpłatne nauczanie. Zdaniem dyrektorów szkół taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność, bowiem przepełnienie klas często rodzi chaos, szczególnie gdy nowi uczniowie pochodzą z wielu różnych kultur. W opinii Davida Davisa z gabinetu cieni Partii Konserwatywnej te problemy są efektem braku wyobraźni rządu. Władze zakładały przyjazd 13 tys. imigrantów rocznie z krajów UE, a tymczasem przyjeżdża 700 tys. Piotr Kalisz Goniec.com
Zagranica lepsza od przenosin w kraju
Z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że polskie społeczeństwo nie jest skłonne do zarobkowej migracji wewnętrznej. W województwie pomorskim, aż 56 proc. spośród bezrobotnych nie podjęłoby pracy poza miejscem zamieszkania. Niechęć Polaków do szukania pracy w innych miastach Polski prowadzi do niepokojących, mając na uwadze choćby Euro 2012, rezultatów. Mimo tego że w warszawskich urzędach pracy kolejka pracodawców poszukujących pracowników jest dłuższa niż bezrobotnych, to na Pomorzu bezrobocie wciąż przekracza 15 proc. Za przyczynę takiej sytuacji eksperci uznają problemy na rynku nieruchomości. W wielu regionach kraju, zwłaszcza w najszybciej rozwijających się, dużych miastach ilość mieszkań jest niższa niż popyt na nie. Przy relacji średniej pensji do ceny mieszkania, niewielu stać na wynajęcie, a co dopiero na kupno nowego lokum. Dla wielu osób - szczególnie lokatorów mieszkań komunalnych, gdzie koszty wynajmu są niskie - wyjazd po prostu nie jest możliwy. Według autorów Raportu o Pracy przygotowanego na zlecenie Konfederacji Pracodawców Polskich z regionów słabiej rozwijających się wyjeżdżają tylko ludzie młodzi i lepiej wykształceni. Zostają zaś głównie ludzie starsi, o kiepskich kwalifikacjach zawodowych. To pogłębia i utrwala nierówności rozwojowe. Mimo że przeprowadzka do innego miasta często wiąże się z dwukrotnym, a nawet trzykrotnym wzrostem zarobków (w województwie mazowieckim średnia płaca brutto to ponad 3000 zł,gdy w podkarpackim pensje są o ponad jedną trzecią niższe), to Polacy wciąż szczęścia chętniej szukają na Wyspach. W oczach wielu Polaków emigracja za granicę jest b...