W.Brytania/ Koszty utrzymania pojazdów powodem protestów
Brytyjski rząd jest pod rosnącą presją ze strony kierowców, firm przewozowych, jak i posłów z jego własnej partii, domagających się zmiany decyzji podatkowych prowadzących do wzrostu kosztów utrzymania samochodów i prowadzenia działalności gospodarczej z użyciem pojazdów.
Konflikt rasowy w szkole w Acton (Polak na Wyspie)
Matka 13-letniego ucznia ze szkoły w Acton twierdzi, że jej syn jest terroryzowany ze względu na swoje pochodzenie.
Coraz częściej Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii są brutalnie napadani tylko dlatego, że są Polakami. Alarmujące dane prezentuje organizacja Zjednoczenie Polskie. Nasi rodacy najczęściej są atakowani w małych miastach i na terenach wiejskich. Co robi Brytyjczyk, który pracował słabiej od Polaka i dlatego stracił pracę? Idzie na szkolenie podnieść swoje kwalifikacje? Nie. Chce wyładować swoją złość na konkurencie. Dlatego właśnie na Wyspach coraz częściej zdarzają się brutalne napady na Polaków - pisze Rzeczpospolita. Te alarmujące dane nie wzięły się znikąd. Specjalny raport Hate-Crimes against Poles in UK in 2007o przemocy wobec Polaków opracowała organizacja Zjednoczenie Polskie. Większość z udokumentowanych przez nas przypadków zdarzyła się w małych miejscowościach lub na terenach wiejskich - informuje Wiktor Moszczyński ze Zjednoczenia. Na podstawie doniesień mediów opisał on ponad 50 przypadków napaści na Polaków. Według policji w Londynie, od grudnia 2006 roku do listopada 2007 roku z powodu uprzedzeń narodowościowych popełniono 48 przestępstw wobec Polaków. www.dziennik.pl
300 dolarów za zabijanie Brytyjczyków
Trzysta dolarów miesięcznie - tyle płaciły władze Iranu za zabijanie brytyjskich żołnierzy w Iraku. Gazeta Daily Telegraph dotarła do tajnego rządowego dokumentu, który dowodzi, że za organizowanie zamachów Teheran wypłacił terrorystom setki tysięcy dolarów. Dokument szczegółowo opisuje działalność brytyjskich żołnierzy pod dowództwem majora Christophera Joba między listopadem 2006 a marcem 2007 roku. Autor doliczył się aż 350 ataków dokonanych przez zaledwie pięć miesięcy, w których zginęło 27 żołnierzy brytyjskich. Nigdy dotąd nie publikowane sprawozdanie dowodzi, że terrorystów w Iraku wspierał Iran. Major Job chciał ustalić, kto stoi za zamachami. W tym celu stworzył sieć informatorów w Basrze. Finansowanie bojowników dolarami od Iranu miało potwierdzić 25 źródeł, w tym były generał irackiej armii, a także lokalni prominentni biznesmeni i szejkowie. Wedle dokumentu, do którego dotarł Daily Telegraph, Armia Mahdiego - jedna z najbardziej brutalnych grup działających w Basrze - za pieniądze od Iranu prowadziła rekrutację i szkolenie młodych bezrobotnych mężczyzn. Za atakowanie brytyjskich żołnierzy dostawali oni średnio 300 dolarów miesięcznie. Suma wypłat idzie w setki tysięcy dolarów. Od naszych miejscowych informatorów dowiedzieliśmy się, że źródłem problemu był wysoki poziom bezrobocia w Basrze - zauważa w raporcie oficer, który go sporzadził. Dokument wyciekł do Daily Telegraph w czasie, gdy stosunki między Iranem a wspólnotą międzynarodową są coraz bardziej napięte. Do wcześniejszego zarzutu, jakoby Iran prowadził prace nad bronią atomową, dochodzi teraz kolejny - opłacanie terrorystów.
Wizyty w Polsce rozwiążą problemy NHS
Publiczna służba zdrowia w Wielkiej Brytanii nie radzi sobie z rosnącymi kolejkami do stomatologów. Coraz częściej Wyspiarze znajdują pomoc dentystyczną w Polsce. Polskiej dentystyce został już nawet dedykowany brytyjski serwis internetowy. Informacje zamieszczone na myfinances.co.uk. przydadzą się każdemu, kto zamierza leczyć swoje zęby za granicą. Okazuje się jednak, że zarezerwowanie wizyty u dentysty w Polsce nie jest tak łatwe, jak udanie się do renomowanego brytyjskiego gabinetu. Nie jest też pozbawione ryzyka. Może się jednak opłacić. Za dużo mniejsze pieniądze pacjent otrzymuje usługi na najwyższym poziomie, na jaki Brytyjczycy często nie mogą sobie pozwolić przekonuje portal Oszczędności mogą sięgnąć 50-65 proc., a cena podróży do Polski, po skorzystaniu z tanich linii, nie będzie wyższa niż wyprawa pociągiem z Londynu do Leeds czytamy na www.myfinances.co.uk. Piotr Kalisz Goniec.com
Bezdomni traktowani jak śmieci?
Bezdomni, którzy spędzają noce w centrum Londynu skarżą się na firmy sprzątające miasto. Twierdzą, że padają ofiarami ich pracowników, którzy traktują ludzi, jak śmieci, które trzeba sprzątnąć. Twierdzą także, że jest przeciwko nim prowadzona cicha kampania, która ma ich zmusić do opuszczenia centrum i przeniesienia się do ośrodków pomocy dla bezdomnych. Firmy sprzątające budzą nas w środku nocy i każą się przesuwać. Mówią, że muszą posprzątać, ale robią to tylko tam, gdzie my śpimy twierdzi jeden z bezdomnych. Inny mężczyzna dodaje, że takie praktyki nie są tez obce policji: Budzą nas i pytają czy się dobrze czujemy, albo mówią, że zaraz tu będzie sprzątane i mamy się odsunąć. A jak przyjeżdżają sprzątacze, to jedynie wylewają wiadro wody i odjeżdżają opowiada. Firmy sprzątające, takie jak np. The City of London Corporation i policja zaprzeczają jakoby przeciwko bezdomnym była prowadzona jakaś kampania. Podkreślają natomiast, że istnieje problem, związany z tym jak i gdzie bezdomni załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Chcą jedynie pomóc i informować o ośrodkach, gdzie znajdą schronienie. Filip Cuprych Goniec.com
Spada liczba pracowników z Polski
Coraz mniej Polaków rejestruje się do pracy w Anglii wynika z danych brytyjskiego MSW, przedstawionych w dzisiejszym wydaniu dziennika Polska. Najnowsze dane brytyjskiego MSW potwierdzają informacje o spadku liczby pracowników z Polski. W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku do pracy zarejestrowało się około 45 tysięcy imigrantów z krajów byłego bloku sowieckiego, w tym Polski. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich 52 tysiące, a rok wcześniej 48 tysięcy. Od momentu rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 roku zarejestrowano łącznie 840 tys. pracowników ze Wschodu, w tym prawie 540 tys. Polaków. Z najnowszych danych wynika również, że od momentu przejęcia władzy przez Partię Pracy niemal dwukrotnie wzrosła liczba pracowników-imigrantów. Obecnie stanowią oni 12,5 proc. wszystkich zatrudnionych. Na Wyspach pracuje dziś 3,7 miliona imigrantów z Europy Wschodniej, w 1997 roku zaś, było ich 1,9 miliona. Piotr Kalisz Goniec.com
Bradley: Pomnik w hołdzie polskim lotnikom
W niewielkiej angielskiej miejscowości Bradley postawiono pomnik siedmiu polskim żołnierzom, którzy zginęli tu w 1943 roku pisze dziennik Metro. Z inicjatywą upamiętnienia polskich żołnierzy wystąpili sami mieszkańcy. Zebrali pieniądze na pomnik i odszukali w Polsce rodziny trzech z siedmiu poległych lotników bombowca, który uległ wypadkowi i rozbił się w ich miejscowości 65 lat temu. W krakowskim Novotelu przekazali im zdjęcia żołnierzy i kopie wojennych odznaczeń. To dla nas bohaterowie stwierdził Jim Harley, historyk amator i główny inicjator przedsięwzięcia. Rodziny poległych żołnierzy nie kryły wzruszenia. Wcześniej słyszałem tylko, że wujek zginął w Anglii. Teraz dowiedziałem się, że poznał tam Angielkę Josephine Stebbing, z którą ożenił się tuż przed feralnym lotem powiedział Eugeniusz Wolnik, krewny dowódcy bombowca por. Józefa Wolnika. Piotr Kalisz Goniec.com
Nie ma dowodów na wylądowanie Obcych na Ziemi
W latach 70. i 80. w W.Brytanii zaobserwowano setki niezidentyfikowanych obiektów latających, słynnych UFO - przyznał w środę brytyjski resort obrony. Nie ma jednak dowodów na to, by Ziemię odwiedzili przybysze z kosmosu.
Brytyjska policja: Kamery CCTV to fiasko
Kamery CCTV, których instalowanie było potężną inwetsycją, mająca na celu poprawę bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii, nie spełniają swojej roli. Inspektor Mike Neville z Metropolitan Police stwierdził, że CCTV to wielkie fiasko, skoro wykryć można jedynie 3 proc. przestępczości na ulicach Londynu dzięki temu właśnie systemowi. I choć Wielka Brytania ma więcej kamer niż jakiekolwiek inne europejskie państwo, nikt do końca nie sprecyzował jak i kiedy ich używać. Zdaniem inspektora Nevillea, główny problem to to, że przestępcy za nic mają rozstawione na ulicach kamery. Przyznał też, że potrzebnych jest więcej kursów dla oficerów, którzy do tej pory niechętnie zajmowali się przeglądaniem zdjęć i filmów z CCTV. Teraz pilotowany jest nowy system zbierania i przechowywania danych z CCTV Viido, dzięki któremu szybciej i skuteczniej będzie można wykrywać przestępstwa, choćby takie, jak kradzieże. Dodatkowo, od przyszełgo miesiąca, zdjęcia złodziei, gwałcicieli czy pobić będą umieszczane w internecie. Jeśli potencjalny przestępstwa zda sobie sprawę z tego, że CCTV działa i są takie czy inne tego konsekwencje, to być może nie popełni żadnego przestępstwa zastanawia się inspektor Neville. W Wielkiej Brytanii zainstalowanych jest ponad 4.2 miliona kamer CCTV. Jeśli pilotowany w Suothwark Police Station, Viido odniesie sukces, jest szansa na zwiększenie bezpieczeństwa w całym kraju. Filip Cuprych Goniec Polski
Nauczyciele oskarżają armię o werbunek w szkołach
Brytyjscy nauczyciele oskarżyli ministerstwo obrony swego kraju o eksploatowanie szkół jako terenu prowadzenia werbunku w sytuacji, gdy wojny w Iraku i Afganistanie spowodowały zmniejszenie liczby rekrutów. Członkowie brytyjskiego związku nauczycielskiego NUT twierdzą, że odwiedzający szkoły przedstawiciele wojska roztaczają piękne perspektywy służby wojskowej i związanych z nią podróży, pomijając rzeczywisty obraz wojny, podczas której giną ludzie. We wniosku przedłożonym na dorocznej konferencji NUT w Manchesterze nauczyciele postulują: - Szkoły nie powinny być terenem uprawiania propagandy przez ministerstwo obrony ani terenem rekrutacji personelu wojskowego. Zdaniem nauczycielki Catherine Brennan z południowego Londynu informacje o wojsku podawane uczniom są jednostronne. Według niej widać wyraźny zamiar nakłaniania większej liczby ludzi do wstąpienia do wojska w czasie, kiedy ma ono problem z rekrutacją ze względu na wysoce niepopularną wojnę w Iraku. - W wieku 16 lat ludzie są za młodzi, by pić alkohol, są za młodzi, by głosować w wyborach i uważamy, że również są za młodzi, by wstępować do wojska - powiedziała Brennan. Według ministerstwa obrony wojsko jest zapraszane w ciągu roku do ponad tysiąca szkół i podczas tych wizyt raczej informuje, niż werbuje. Andrew Jackson z działu werbunku powiedział o wizytach przedstawicieli wojska w szkołach: Ich celem jest podniesienie ogólnej świadomości istnienia sił zbrojnych w społeczeństwie, a nie werbunek. - Jesteśmy dumni z pracy wykonywanej ze szkołami, której celem jest informowanie młodych ludzi o wspaniałej pracy i karierze, jaką oferujemy, i która może zaowocować fantastyczną, unikatową szansą dla szerokieg...