Podatek ekologiczny dla kierowców europejskich ciężarówek (Tu i Teraz)
Według projektu prawnego, który będzie zaprezentowany przez Komisję Europejską w czerwcu br., ciężarówki powyżej 3,5 ton jeżdżące po Europie będą mogły zostać obciążone podatkami związanymi z zanieczyszczeniem atmosferycznym, korkami na drogach i hałasem.
Zabójca Magdy P. uznany winnym
Sąd Karny w Londynie uznał 17-letniego Armela Gnango winnym śmierci Magdaleny Pniewskiej. Nastolatkowi grozi wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Sędzia Sądu Karnego w Londynie przyznał, że wierzy, iż Gnango nie chciał postrzelić Polki, jednak uznał go winnym jej śmierci. 17-latek odpowie również za usiłowanie zabójstwa drugiego, biorącego udział w strzelaninie, nastolatka. Sam oskarżony uważa, że powinien być sądzony tylko za nielegalne posiadanie broni. Twierdzi także, że strzały, które oddał, miały tylko charakter ostrzegawczy. Armelo Gnango pozostanie w areszcie do 23 czerwca, kiedy to usłyszy ostateczny wyrok. Zatrzymany przez policję drugi mężczyzna nie będzie oskarżony, ponieważ zebrano przeciw niemu zbyt mało dowodów. 26-letnia Magdalena Pniewska stała się przypadkową ofiarą strzelaniny w październiku 2007 roku, gdy wracała z pracy do domu. Kula dosięgła ją krótko po tym, jak opuściła budynek domu opieki w New Cross. Świadkiem zdarzenia, które miało miejsce ok. godz. 18, była siostra Polki. W momencie postrzału rozmawiała z nią przez telefon. W trakcie procesu Elżbieta Luby opowiedziała o rozmowie z siostrą i o tym, jak niespodziewanie została ona przerwana przez odgłosy strzałów: Między trzecim a czwartym była mała przerwa. Zapytałam Magdę, co się dzieje, kto tam strzela? Ona odpowiedziała tylko: Ela, zaczekaj chwilę zeznawała. Kiedy prokurator Brian Altman zapytał, co wydarzyło się dalej, kobieta wzięła głęboki oddech i powiedziała: Usłyszałam jej ostanie tchnienie. Słyszałam też, jak upadła. Magdę przewieziono natychmiast do szpitala. Po godzinie lekarze stwierdzili zgon. Żadna matka nie powinna patrzeć na taką śmierć córki ...
Koniec z ubliżaniem kierowcom?
Kierowcy londyńskich autobusów będą używać nowej broni przeciwko pasażerom, którzy im ubliżają, a nawet ich opluwają. Każdy z kierowców wyposażony będzie w specjalnie zestaw: wacik, woreczek foliowy i gumowe rękawiczki. Dzięki takiemu zaopatrzeniu będą mogli pobierać próbki śliny od osób, które zdecydują się ich opluć. Taka metoda walki z chuligaństwem i publicznym znieważaniem odnosi już zamierzony skutek w londyńskim metrze. Tylko w ubiegłym roku dzięki badaniom udało się aresztować około 100 osób. W podobny sposób radzą sobie firmy transportowe i policja w Nottingham, Cardiff czy Glasgow. Teraz przyszedł czas na Londyn. Mamy najlepszych na świecie kierowców autobusów i załamuje mnie fakt, że padają oni ofiarami tak ohydnego zachowania stwierdza burmistrz Londynu, Boris Johnson. Zestawy, w które wyposażamy naszych kierowców, będą z pewnością jasnym sygnałem dla chuliganów, że tego nie będziemy tolerować zachowań tego typu dodał. W 2007 roku odnotowano ponad 1000 przypadków plucia na kierowcę w autobusach. Filip Cuprych Goniec.com
Stowarzyszenie na rzecz Jakuba T.
Organizacja Salutare, którą założyli przyjaciele Jakuba Tomczaka, już działa. Sąd zgodził się na jej rejestrację pisze Rzeczpospolita. Przyjaciele i znajomi Jakuba Tomczaka, skazanego w Wielkiej Brytanii na dożywocie za brutalny gwałt na 48-letniej kobiecie, nadal wierzą w jego niewinność. Za pośrednictwem wpisanego do Krajowego Rejestru Sądowego stowarzyszenia zamierzają zbierać pieniądze na jego dalszą obronę. Pomysłów jest wiele. Na pierwszym zebraniu zadecydujemy, co możemy dla Kuby zrobić powiedziała założycielka Salutare Katarzyna Wolska. W przyszłości stowarzyszenie ma pomagać również innym osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji, jak Jakub. Piotr Kalisz Goniec.com
Dziwisz: Ojcowizna jest nad Wisłą
Kardynał Stanisław Dziwisz, podczas wczorajszej procesji Bożego Ciała w Krakowie, poruszył temat polskiej emigracji zarobkowej. Zaapelował w tej sprawie do władz państwowych pisze Dziennik Polski. Dziwisz zwrócił się do władz z apelem, aby młodzi ludzie mogli w kraju znajdować pracę i godziwe wynagrodzenie. Jego zdaniem zjawisko masowych wyjazdów powinno stanowić poważne wyzwanie dla polskich władz, a tych, którzy wyjechali, powinno się wspierać, również odpowiedzialną opieką prawną mówił polski duchowny. W swoim przemówieniu kardynał Dziwisz stwierdził również, że każdy ma prawo do wyjazdu za granicę a ten często spowodowany jest poczuciem odpowiedzialności za zapewnienie rodzinie godziwego poziomu życia. Jednak zjawisko masowych wyjazdów skłania do refleksji, bo rodzi poważne problemy. Czy nie cierpi na tym życie rodzinne i małżeńskie? Czy długotrwała rozłąka nie jest często zbyt wysoką ceną, jaką trzeba zapłacić? Nasza ojcowizna jest tu - nad Wisłą. Przede wszystkim tutaj powinniśmy żyć i pracować, wszczepieni w nurt tradycji narodowej i religijnej dodał. Piotr Kalisz Goniec.com
Mali Polacy reklamują ojczyznę
Brytyjscy pedagodzy wymyślili nowy sposób na to, jak zapobiegać prześladowaniu małych Polaków w szkołach. Pomogą im w tym same dzieci, opowiadając rówieśnikom o swoich doświadczeniach. Władze oświatowe w angielskim Exeter wpadły na niecodzienny pomysł, który ich zdaniem, pomoże skutecznie walczyć z rasizmem i bullingiem w brytyjskich szkołach. O pomoc w realizacji projektu poproszono samych uczniów. Maluchy wywodzące się z mniejszości narodowych, w tym Polacy, chętnie zgodziły się na współpracę. W ramach inicjatywy dzieci będą nie tylko opowiadać rówieśnikom o swojej ojczyźnie, lecz także dzielić się doświadczeniem związanym z adaptacją w nowym środowisku. Wybrani uczniowie, w wieku 7, 8 i 9 lat, przeszli najpierw specjalny kurs przygotowawczy. Poznali zasady autoprezentacji i wystąpień publicznych. Pierwsi z nich zaczęli już nawet wystąpienia w szkołach hrabstwa Devon. Pedagodzy są przekonani, że prelekcje będą również miały pozytywny wpływ na samych prowadzących. Pomogą im się poczuć mniej odizolowanymi i wzmocnią cechy takie jak chociażby pewność siebie. Pozwoli im to łatwiej budować relacje koleżeńskie w klasie i opanowywać stres podczas egzaminów. Jak na razie dzieci, które wzięły udział w projekcie, nie kryją zadowolenia, a nauczyciele mają nadzieję, że ich oczekiwania co do projektu się spełnią. Iwona Kadłuczka Goniec.com
Brown spotkał się z Dalajlamą XIV
Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown przyjął w piątek na prywatnym spotkaniu Dalajlamę XIV. Spotkanie odbyło się nie w siedzibie premiera na Downing Street, lecz w Pałacu Lambeth - londyńskiej rezydencji arcybiskupa Canterbury. Jak podało biuro brytyjskiego premiera, rozmowy dotyczyły wagi dialogu przedstawicieli dalajlamy z władzami chińskimi i mocnego zaangażowania premiera w kwestię praw człowieka ludu tybetańskiego. Dalajlama powiedział, że dla niego miejsce spotkania nie ma znaczenia. Krytycy Browna twierdzą jednak, że przyjmując duchowego przywódcę Tybetańczyków w Pałacu Lambeth, premier ugiął się pod naciskiem Chin, które uważają Dalajlamę XIV za separatystę. Wielu z nas uważa, że decyzja, by nie przyjmować Jego Świątobliwości w oficjalnej rezydencji, być może wysyła zły sygnał - sygnał, że ugina się Pan pod naciskiem innych sił - napisał w liście do premiera tybetański działacz Tsering Passang. Przypomniał, że dwaj poprzednicy Browna spotykali się z Dalajlamą XIV w oficjalnej rezydencji premiera. Philippa Carrick, szefowa brytyjskiego Towarzystwa Tybetańskiego, wyraziła rozczarowanie, że miejscem spotkania był Pałac Lambeth. Dodała, że trzeba jednak patrzeć na pozytywną stronę i fakt, że spotkanie się odbyło. Według niej, premier Brown będzie teraz mógł wykorzystać swoje dobre stosunki z chińskimi przywódcami, by prowadzić lobbing na rzecz sprawiedliwości dla Tybetu. Premier i Dalajlama XIV poruszyli w rozmowie także sprawę pomocy dla chińskiej prowincji Syczuan, dotkniętej potężnym trzęsieniem ziemi 12 maja. W czwartek Dalajlama mówił, że Wielka Brytania nie czyni za wiele, by pomóc Tybetańczykom w ich walce o prawa człowieka. Powied...
Brytania: Porażka Partii Pracy w wyborach uzupełniających
Rządząca Partia Pracy premiera Gordona Browna doznała kolejnej porażki na rzecz opozycyjnej Partii Konserwatywnej w wyborach uzupełniających do parlamentu, w sąsiadujących miastach Crewe i Nantwich (północno zachodnia Anglia), będących dotychczas bastionami labourzystów.
Ian Paisley zapowiedział swoją rezygnację
Czołowy protestancki polityk w Irlandii Północnej, pastor Ian Paisley zapowiedział we wtorek rezygnację ze stanowiska Pierwszego Ministra (szefa rządu prowincjonalnego). Zachowa jednak swoje miejsce w parlamencie brytyjskim i w Zgromadzeniu Irlandii Północnej.
Kursy dla przyszłych emigrantów
Na zjawisko masowej emigracji zareagowały polskie szkoły językowe, które przygotowały specjalne kursy dla przyszłych emigrantów czytamy w krakowskim Dzienniku Polskim. W szkołach językowych rośnie zainteresowanie kursami dla wyjeżdżających. W trakcie takich zazwyczaj dwumiesięcznych zajęć realizowana jest większość materiału semestralnego. Z tego typu lekcji korzystają zarówno osoby chcące wyjechać za granicę w celu podjęcia pracy, jak i nauki. Zdaniem Ewy Trębskiej-Zazuli, dyrektor ds. studiów w Szkole Języków Obcych Profi-Lingua, zdecydowaną większość słuchaczy stanowią jednak osoby planujące wyjazd w celach zarobkowych. - Zauważalny jest wzrost zainteresowania kursami dla wyjeżdżających wśród osób posługujących się angielskim w stopniu komunikatywnym. Wielu z kursantów ma zamiar podjąć konkretny rodzaj pracy, np. staż lekarski. Takie osoby decydują się na odpowiedni kurs specjalistyczny dodaje Trębska-Zazula. Piotr Kalisz Goniec.com
29 letnia Justyna Niepokulczycka po 11 dniach nieobecności odnalazła się cała i zdrowa.